Myślę, widzę, słyszę, czuję
RSS
piątek, 25 października 2013
Hybris

Hybris (gr. ὕβρις) – pojęcie w kulturze starożytnej Grecji oznaczające dumę, pychę rodową lub majestat władcy, które uniemożliwiają mu prawidłowe rozpoznanie sytuacji, w której się znalazł. Pycha ta stanowi przekroczenie miary, którą bogowie wyznaczyli człowiekowi (zob. dike), stanowi więc wyzwanie wobec bogów i ściąga na siebie ich karę. Pojęcie "hybris" znalazło wyraz zwłaszcza w tragedii greckiej, w której często jest głównym czynnikiem prowadzącym do katastrofy bohatera.

Nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem. Wychodzi na to, że podobnie rzecz się ma z prawami boskimi.

Przekroczyłam miarę nie raz. Sama siebie pokornie ukarałam. Czy już odpokutowałam? Mam nadzieję, bo jeśli nie, to będę przekraczać linię losu na oceanie, żeby tenże los odmienić. A że tak powiem... nie chce mi się tyłka tak daleko ruszać.

Być może stąd biorą się ateiści - wygodniej jest żyć bez praw, bez zaprzątania sobie głowy czy można czy nie, co można czego nie i czy w ogóle należy w coś wierzyć oraz co to jest. Czy jednak to oznacza, że nie podlegają prawu? Podobno anioły z założenia chronią każdego, bez względu na to, czy jest wierzący czy nie. Czy tak samo jest z prawem boskim, że podlegamy mu bez względu na to, czy je uznajemy lub nie?

Że też muszę mieć taką upierdliwą analityczną nieodpuszczającą sobie duszę!

*

Gdy ciągle chcemy coś więcej, to ciągle nie ma nas tu.

14:08, bohaterpozytywny
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 21 października 2013
Pomilczmy ciekawie

Kiedyś bałam się ciszy. Uważałam, że jest nienaturalna, gdy siedzi się we dwoje i powinno się arcyciekawie rozmawiać. A tu czai się ta cisza w pobliżu i chce zaatakować. W efekcie to nie cisza była nienaturalna, tylko ja nie potrafiłam być sobą, gdy nic się nie działo. Aż poznałam kogoś, kto pomógł mi ją zrozumieć. Poznałam jej smak i zaczęłam się nią rozkoszować. Bawić się tymi niemymi słowami...

...właściwie to z Tobą mogłabym sobie nawet pomilczeć. Kiedyś bałam się ciszy. Teraz wydaje mi się intrygująca i seksowna...

...cisza jest w stanie ukazać więcej niż słowa. Istnieje ryzyko, że gdy ludzie nie będę umieli ze sobą pomilczeć, to i umiejętność rozmowy może okazać się pozorna. Ona więcej odkrywa, słowa zafałszowują.

17:08, bohaterpozytywny
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 października 2013
Doświadczenie przekuć w lekcję

Ostatnio ktoś postanowił policytować się ze mną na doświadczenia życiowe, bo jest 10 lat starszy, już rozwiedziony i z pewnością spotkał na swojej drodze więcej złych ludzi. Ale co z tego - się spytałam - skoro równocześnie taki człowiek informuje mnie, że zazdrości mi, że umiem żyć chwilą? Czym bowiem są nasze doświadczenia? Według mnie lekcjami, które mają zaprowadzić nas tam, gdzie chcemy się znaleźć. Bazując na tej własnej nauce mamy ułatwiać sobie realizację siebie i wykonywanie założonego planu. Ja zawsze chciałam posiadać dystans do wielu spraw oraz właśnie żyć chwilą, i próbowałam przekuwać swoje doświadczenia w nowe umiejętności, które sprawiały, że czułam się coraz szczęśliwsza.

Liczy się więc nie to, jakie mamy doświadczenia, tylko co z nimi zrobimy. Cóż bowiem komuś po bogatym życiorysie, skoro nadal nie żyje tak jakby chciał, nadal zazdrości innym spraw, które mógłby sam z powodzeniem wprowadzić do swojego życia?

20:40, bohaterpozytywny
Link Komentarze (3) »
wtorek, 15 października 2013
Damski translator męskich zachowań

Mężczyźni nie rozumieją co do nich mówimy, ani dlaczego w tym akurat momencie mówimy coś takiego.

My najczęściej nie rozumiemy, o co im chodzi z tym działaniem i brakiem działania.

Pewien Pan napisał książkę o męskim translatorze, dzięki któremu bohater zaczął w ogóle kumać o co kobietom chodzi. Nie czytałam, ten translator mnie zainspirował - dotarło do mnie bowiem, że my, kobiety, żyjemy z prezentem od natury - INTUICJĄ. I to ona jest naszym translatorem tych męskich poczynań. Ona zawsze podpowiada jak powinnyśmy coś zinterpretować. Ale... zbyt często jej nie słuchamy. Sama o sobie zawsze mówię, że moja intuicja nigdy mnie nie zawiodła, za to ja zawodzę ją ciągle. Właśnie się pokłóciłyśmy. Siedzi obrażona z nogą na nodze patrząc daleko przed siebie, macha stopą, i udaje, że nie słyszy mojego pytania...

...sugerując w ten sposób, że przecież znam odpowiedź.

16:31, bohaterpozytywny
Link Komentarze (4) »
sobota, 12 października 2013
Boldem go, boldem

Sklecając coś z zasłyszanych ostatnio mądrości...

Przyczyną wszystkiego, jest robienie czegokolwiek, zatem aby do czegoś dojść, trzeba wyruszyć w drogę. Pamiętaj, że trzeba się spalić, by móc potem świecić, zaś wysokie stawki wygrywa się tylko ryzykiem. Nigdy nie przyjmuj rad od osób, które nie osiągnęły tego, co ty chcesz osiągnąć. 
Istotne jest, że jeśli w ogóle nie ryzykujesz, ryzykujesz jeszcze bardziej. 

W życiu natomiast i tak najważniejsze jest spotkanie z samym sobą...

23:45, bohaterpozytywny
Link Komentarze (2) »
niedziela, 06 października 2013
Z poważaniem mam Cię w dupie

Po długiej, nie pierwszej, relacji prywatnej z UK zastanawiam się, czy któregoś dnia napiszę:

Droga Polsko,

Zamiast uskrzydlać, rzucasz kłody i podstawiasz nogę. Nakłaniasz do kombinatorstwa i łapówkarstwa. Pod pozorem rozwijania genu zaradności, wytwarzasz gen braku uczciwości. Ignorujesz biednych. Każesz chorym bić rekordy. Olewasz samotne matki z dziećmi. Jesteś jak kukułka, która podrzuca jajo do cudzego gniazda. Niech tam się chowa. Rozkładasz ręce, odsyłasz do innych drzwi, każesz ścinać kolejne drzewa, by produkować nikomu niepotrzebne dokumenty. Masz w dupie prawo, skoro urzędnik ma nastrój. Męczysz, dusisz, kopiesz, upokarzasz, każesz tracić czas. To nie Rządy są winne, bo Rządy się zmieniają a Ty pozostajesz, wciąż taka sama. Zmęczona i męcząca.
Patriotyzm, coś co kiedyś pielęgnowałam, teraz pozostawia po sobie odczucie a'la natka, która utknęła między zębami. Twór zbędny, nikomu nie potrzebny i jeszcze uwierający.

Szanuję Cię, ale bez żalu porzucam. Szkoda tylko, że tak późno. 

Z poważaniem mam Cię w dupie.

BP

PS. nie będę tęsknić, wszystko czego potrzebuję do życia mam przy sobie, bez względu na to, gdzie jestem

23:30, bohaterpozytywny
Link Komentarze (7) »
środa, 11 września 2013
Sceptycyzm

Zainspirowana rozmowami...

Sceptycyzm nie bierze się z tego, co do nas przychodzi, tylko on wychodzi z nas. Myśl bardzo banalna, ale w sumie ukierunkowująca, bo w takiej sytuacji, bez względu na to co przyjdzie, zawsze wszystko możemy odrzucać, nawet gdy na to odrzucenie nie będzie zasługiwać. To trochę tak, jakby się samego siebie wiecznie podważało, albo i odrzucało.

Sceptycyzm może mieć swoje źródło w lęku. W lęku przed tym, z czym mamy się zmierzyć, co możemy odkryć i że potem trzeba będzie coś z tym zrobić. A to przecież takie trudne. To największa robota jaką mamy do odwalenia na tym świecie - praca z własnym wnętrzem.

Może być też formą wygórowanego ego. Ja wiem najlepiej, więc cała reszta raczej nie ma sensu. Ale takie ego z reguły bywa słabe i zakompleksione.

Sceptycyzm może być też wyuczoną formą asekuracyjnego postępowania. Prowadzi do zamknięcia na rzeczywistość, a przede wszystkim na siebie samych. O ile odrzucać, że nie wywodzi się z tego zamknięcia, ostatecznie to i tak jednak zamknięte koło.

13:34, bohaterpozytywny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 sierpnia 2013
Bezbłędnie

Są na tym świecie dusze, które zamiast kierować się zdobytą przez wcielenia mądrością, najzwyczajniej w świecie się nudzą, więc ... kombinują. Bardziej niż inne dusze, więc często i komplikują. Popełnianie błędów to chyba mój styl życia. Nie nazywanie tego błędami to też styl. Mój. Ulubiony.

17:40, bohaterpozytywny
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39