Myślę, widzę, słyszę, czuję
Blog > Komentarze do wpisu
Ostrzeżenie dla blogerów i właścicieli internetowych sklepików

W ciągu ostatnich kilku dni dowiedziałam się o dwóch rodzajach działalności naciągaczy, którzy rzekomo działają w dobrym celu. Naciągaczy działających w zgodzie z prawem.

1. Wielce ambitni prawnicy (najpewniej z syfiastą karmą, że aż dotknąć strach) wyszukują blogi, na których są publikowane "jakieś" zdjęcia i fundują nam procedurę płacenia np. 6 tys. zł za bezprawne użycie zdjęcia czyjegoś autorstwa, nie naszego oczywiście (jeśli zdjęcie nie miało autora to nasz problem, żeby go wyszukać). Oznacza to, że radosne prowadzenie bloga i wrzucanie nań różności typu "o jakie piękne / zabawne zdjęcia znalazłam" może skończyć się nieprzyjemnym zgrzytaniem zębów i oczyszczeniem portfela, konta, a przede wszystkim chyba niezłym szokiem i stresem.

2. Druga grupa naciągaczy, a może i ta sama, przeszukuje wszelkie małe działalności w sieci i przyczepia się do regulaminów. W ten sposób nieświadomy niczego właściciel ledwie zipiącego sklepiku, mimo że od kilku lat nie usłyszał żadnej pretensji od klientów, raptem dowiaduje się, że ma 4 pozwy (4 x 700-800 zł) - po jednym za każdy punkt regulaminu, który nie spodobał się fundacji dbającej o dobro klientów. Fundacji, która woli sobie inaczej zinterpretować regulamin niż czyni to przeciętny Kowalski. Oczywiście pieniądze nie trafiają do klientów, bo i po co, skoro żaden nie miał pretensji, tylko zasilają konto fundacji. Znaczy się popierniczonych prawników ze zgniłą karmą.

Tylko czekać aż zaczną ścigać także publikowanie utworów z YT, bo to też niezgodne z prawem. A może już ścigają, tylko osobiście jeszcze o tym od nikogo nie usłyszałam.

Osobiście nie mam ochoty dyskutować, czy publikując takie zdjęcia/utwory ktoś zachowuje się OK, czy nie OK w stosunku do autora, bo nie po to tu o tym piszę. Ale jeśli ktoś ma ochotę, to proszę bardzo.

sobota, 23 czerwca 2012, bohaterpozytywny

Polecane wpisy

  • Hybris

    Hybris (gr. ὕβρις) – pojęcie w kulturze starożytnej Grecji oznaczające dumę, pychę rodową lub majestat władcy, które uniemożliw

  • Pomilczmy ciekawie

    Kiedyś bałam się ciszy. Uważałam, że jest nienaturalna, gdy siedzi się we dwoje i powinno się arcyciekawie rozmawiać. A tu czai się ta cisza w pobliżu i chce za

  • Doświadczenie przekuć w lekcję

    Ostatnio ktoś postanowił policytować się ze mną na doświadczenia życiowe, bo jest 10 lat starszy, już rozwiedziony i z pewnością spotkał na swojej drodze więcej

Komentarze
2012/06/23 14:32:37
Właśnie dlatego nie wrzucam na blog żadnych cudzych zdjęć i obrazków czy filmików.
Dzięki za przypominajkę.
:-)
-
2012/06/23 18:28:09
Jakby nie było z tego dużych pieniędzy, to tak bardzo by się nie starali :(
-
2012/06/23 23:26:29
naciągacze to chyba nasza zmora narodowa.
-
2012/06/24 01:27:36
Kiedyś wydawało mi się, że takie rzeczy, to tylko na amerykańskich filmach, a teraz co i raz słyszę co się u nas wyprawia w tym temacie
-
2012/06/24 12:20:13
Bartoszcze, który jest prawnikiem (chyba) odpisał u mnie, bo wrzuciłam link do ostrzeżenia, faktycznie ryzyko trafienia na naciągacza jest, ale nie wolno dać się nabrać i absolutnie nie należy płacić na oślep nie wiadomo komu.
:-)
-
2012/06/24 19:39:21
Tyle że do napisania o tym zjawisku zmotywowały mnie przypadki, które dostały wezwanie do sądu :-/
-
2012/06/24 19:48:49
O, kiepsko :-/ Zapytam Bartoszcze, może podpowie coś sensownego. Kijowe bywa życie blogera :-(
-
2012/06/24 20:24:37
Dzięki, sprawy już w toku, aczkolwiek głównie działalności a nie blogerskie :)
-
2012/06/24 21:07:04
Zapytałam, nie chcę Ci robić zamieszania wklejaniem, jeśli chcesz zajrzyj do mnie w ostatnie komentarze :-)